Jacek Maliszewski

Zabezpieczajmy się przed szkodą, a nie po szkodzie

Kredyt hipoteczny w Euro - ciekawa alternatywa dla odważnych

W lipcu ubiegłego roku w pierwszym wpisie na blogu zasygnalizowałem, iż jeśli tylko pojawi się dobra okazja do przewalutowania istniejącego (lub zaciągnięcia nowego) kredytu hipotecznego w Złotych na kredyt denominowany w Euro, wrócę do tego tematu. Od tego czasu upłynęło 6 miesięcy i oto pojawiła się w mojej opinii dobra okazja do tego, by samodzielnie przewalutować kredyty hipoteczne na Euro. Lepiej to zrobić samemu, niż zdać się na łaskę losu, który zadecyduje za nas za 4-5 lat, gdy w swoich portfelach zastępować będziemy Złotego wspólną walutą europejską.

Jeśli taki kredyt uda się przewalutować po kursie 4,00 lub wyższym, powinniśmy być zadowoleni. Jest bowiem spora szansa na to, by w chwili wejścia Polski do strefy Euro kurs Euro-Złoty był niższy niż wspomniane 4,00.

Przykładowo jeśli w chwili obecnej wartość kredytu pozostałego do spłaty (kapitał) wynosi 400 tys PLN, to po przewalutowaniu będziemy mieli do spłacenia 100 tys Euro.

Dla porównania, jeśli ktoś był niecierpliwy i kredyt o wartości 400 tys Złotych przewalutował na Euro w lipcu po kursie 3,10, to w chwili obecnej ma do spłacenia prawie 130 tys Euro - czyli o 30% więcej niż osoby cierpliwie czekające na okazję.

Dziś taka okazja się pojawiła. Ale jak znam życie, to teraz chętnych na wzięcie kredytu w Euro będzie jak na lekarstwo. Tak to zwykle bywa. Gdy rok temu ceny akcji na WGPW szybowały pod niebo - wszyscy pragnęli je kupić. Dziś zaś gdy ceny spadły o ponad 50% chętnych na przeceniony towar brak…

Zapewne zaraz pojawią się głosy krytyki wobec mojej osoby wskazujące, iż namawiam do niebezpiecznej spekulacji. Cóż… niebezpieczna spekulacja miała miejsce w lipcu, kiedy to cały narów ruszył do przewalutowania kredytów z PLN na CHF kuszony niższymi ratami odsetkowymi. Wtedy faktycznie widziałem spore niebezpieczeństwo takiej spekulacji. Dlatego też przestrzegałem przed zaciąganiem kredytów w walutach obcych. Ale dziś sytuacja się zmieniła. cierpliwi dostali w prezencie 30% bufor bezpieczeństwa w porównaniu do tych osób, które się pośpieszyły.

Sam jakiś czas temu rozpocząłem starania o przewalutowanie mojego kredytu hipotecznego na Euro. Okazuje się, że nie jest to takie proste, a cały proces przewalutowania to istna droga przez mękę. Dodatkowym utrudnieniem jest to, iż mój bank wycofał się z udzielania kredytów hipotecznych w Euro, przez co zmuszony jestem podziękować za wieloletnią współpracę i poszukać innego banku, który zechce ubić ze mną interes ;-)

Jeszcze kilka zdań na temat kredytów we Franku. Uważam, iż nie warto brać na siebie dodatkowego ryzyka z tym związanego. Nie ma potrzeby być pazernym. Raty odsetkowe w Euro może nie są tak niskie jak we Franku, ale za to ileż spokoju więcej. Ryzyko zostanie zamknięte za 4-5 lat gdy wchodzić będziemy do strefy Euro. Ci którzy wybiorą kredyt we Franku, jeszcze przez wiele lat będą obserwować z napięciem kurs Chf/Pln, a następnie kurs Eur/Chf.

Jeśli ktoś lubi żyć w stresie, to może nawet zaryzykować kredyt w Yenach japońskich  - tam raty odsetkowe są jeszcze mniejsze. Ja bym jednak tego nie czynił.

Kończąc życzę wszystkim pomyślności w nowym roku 2009.

Skomentuj

*
Udowodnij, że jesteś człowiekiem (nie jesteś skryptem spamerskim). Wpisz słowo-klucz, prezentowane na obrazku.
Anti-Spam Image


Komentarze: 16

  1. Rafgut | 2009-01-21 12:57 | IP: 13.20.137.*

    Bardzo cenie Pana artykuly, kiedys idac za Pana rada wzialem kredyt hipoteczny w USD zarabiajac 25% na pozniejszym spadku dolara (niestety gdybym dluzej poczekal z przewalutowaniem to bym zarobil 50%…) Niestety albo stety nie wiele juz mi tego kredytu zostalo i do czasu przyjecia Euro mam nadziej go splacic wiec raczej sie nie bede bawil w zamiane na Euro, ale gdybym bral teraz nowy kredyt to na pewno bym probowal opcje z Euro…

  2. Janusz | 2009-01-21 13:10 | IP: 87.204.169.*

    Panie Jacku,
    zamiast Pana krytykować mnie lub bardziej na bankierze, postanowiłem skorzystać z okazji, aby z Panem podyskutować. Poniżej wklejam mój wpis z bankiera:
    “Na razie nie widać szans na zmianę trendu na parze EUR/PLN. Więc chyba nie ma się co spieszyć z tym przewalutowaniem. Do końca kryzysu daleka droga. Perspektywy gospodarcze rysują się w coraz ciemniejszych barwach, co oznacza, że nawet recesji nie można wykluczyć. A to mogłoby sprowadzić kurs euro nawet w okolice 5 zł. Ale czujność należy zachować. ”
    Moim zdaniem doradzanie w tej chwili przewalutowania jest nie do końca ucziwe.
    Do końca cyklu obniżek stóp procentowych ( albo 1. etapu cyklu ) jeszcze dość daleko. Prawdopodobieństwo, że przed końcem lutego trend się zmieni jest bliskie 0.
    A i potem jest to mało prawdopodobne. Jeśli na rynkach światowych nie nastąpi wyraźny zwrot ku lepszemu, to na wyklarowanie sytuacji trzeba będzie poczekać do rewizji budżetu w połowie roku i prognoz PKB za II kwartał.

  3. Grzegorz | 2009-01-21 17:33 | IP: 83.4.122.*

    Witam

    NIe zgadzam się z Panem, gdyż mając kredyt w PLN klient posiasda marżę na poziomie około 1%, zaś po operacji przewalutowania będzie miał marżę na poziomie około 2,5%. Klient, który ma kredyt w PLN w momencie przejścia do strefy Euro będzie miał marże na poziomie właśnie około 1%, zaś Wibor zostanie zastąpiony Euriborem, czyli bedzie miał to co jest rewelacyjne w kredytach złotowych (niską marżę) oraz to czym przyciągają kredyty w EUR (niską stawkę referencyjną). Gdyby klient dziś dokonał zmiany waluty popełniłby duży błąd, gdyż do strefy EURO wszedłby z dużą marżą.

  4. FineWine | 2009-01-22 20:01 | IP: 83.16.249.*

    Istotnie zaciągniety kredyt hipoteczny w Euro nawet przy marży 2,5%, daje szansę na realne / finansowe zadowolenie z takiej decyzji dopiero po zdyskontowaniu ryzyka jakie poniesiemy w ciągu najbliższych 5 lat biorąc kredyt właśnie przy poziomach 4-4,5 zł a spłacając go najlepiej w całości przeddzień wymiany zł na euro.Odzyskamy wówczas odsetki, które płacilismy przez te lata.Ryzyko godne uwagi. Ale z pewnościa nie jest to bezstresowe.
    Jestem w przededniu zaciagnięcia kredytu hipotecznego i szczerze mówiąc moje wcześniejsze doświadczenia kierują mnie jednak dzisiaj w stronę złotego.

  5. lesec79 | 2009-02-16 7:22 | IP: 83.21.47.*

    Może jakiś wpisik na temat gry na opcjach walutowych :) ? Podstawy dla szaraków ;)

  6. lesec79 | 2009-02-16 7:27 | IP: 83.21.47.*

    Mimo wszystko propozycja przewalutowania baz kupna CALLa na EURO to trochę jak namawianie na przesiadkę z huśtawki na rollercoaster.

  7. lesec79 | 2009-02-17 8:55 | IP: 83.21.12.*

    Chyba tym wpisem trafił Pan jak kulą w płot. Jak tak dalej pójdzie to za kilka miechów złoty będzie niewymienialny…

  8. Kylonek | 2009-02-20 16:05 | IP: 79.190.147.*

    A ja uważam to za dobre posunięcie, zwłaszcza teraz gdy kurs stoi wysoko. Jestem prawie pewny, że przed zmianą waluty naszego kraju rząd zrobi wszystko by dowartościować złotówkę. Mój kredyt w eur będzie mniejszy, niż ten który przewalutowałby mi bank w 2012 r. A marżę w eur można mieć i na poziomie 1,5% gdzie w złotówce o takiej marży mało, który bank chce mówić.

  9. Piotrek | 2009-02-22 13:22 | IP: 93.89.194.*

    witam, ja myśle, że przewalutowanie w tym momencie jest dobre. euro ok4.8 więc jeśli spadnie na 3.8 automatycznie przy 40tyś euro kredytu zyskujemy 40 tyś pln a 3,8 jest realną ceną za euro. mam marżę 1% więc jeśli uda mi się dostać marże na poziomie 2% przy jednoczesnym założeniu, ze euro spadnie to można nieźle zarobić. tym bardziej,że planuję w ciągu dwóch lat spłacić owy kredyt.
    Mam takie pytanie gdzie można dostać najlepszy kredyt z najniższą marżą w euro
    pzdr piotr s.

  10. picasso | 2009-02-27 14:34 | IP: 212.108.90.*

    TU masz racje przyjacielu- lecz na dzień dzisiejszy raczej nie znajdziesz banku który udzieli ci kredytu w obcej walucie (przynajmniej na dobrych warunkach- które można zaakceptować). Proponuje dodawanie nazw banków które nie udzielają w walucie kredytów- ja sprawdziłem swój bank w styczniu (BGZ) i tez dostałem odmowna odpowiedz, pomimo moich dużych dochodów. W wolnej chwili poszukam nowych opcji- ale obawiam się ze banki raczej nie zechcą stracić :). Pozdrawiam.

  11. Krzysztof | 2009-06-12 9:12 | IP: 80.54.171.*

    nie jest to też tak proste jak Pan napisał. Bo mając kredyt w CHF w niektórych bankach będą musieli zmierzyć się z podwójnym przewalutowaniem, bo niektóre banki udzielają kredytów w PLN a są one denominowane w walucie, czyli mając kredyt np. w Deusche Banku w CHF, klient będzie miał kerdyt przewalutowany wg. danego przelicznika na EUR a potem na CHF…

  12. kredyty | 2010-02-05 22:02 | IP: 80.54.171.*

    Dostępne są kredyty indeksowane i denominowane. Te pierwsze różnią się od drugich tym, że kwota w umowie podana jest w PLN, po wejściu do strefy EUR wartość z umowy zostanie przekształcona na EUR wg. określonego (obenie nieznanego i nawet trudnego do oszacownaia kursu), więc może się okazać, że kredytobiorca ma do spłaty więcej EUR niż sądził ;)

  13. mike | 2010-03-25 20:35 | IP: 89.77.206.*

    Dobrze że ktoś zwrócił na to uwagę. Sam zastanawiam się czy warto brać kredyt przed wejściem do ERM-2. Teraz ciężko przewidzieć jaki będize kurs złotówki za te 3 lub 4 lata.

  14. Daniel | 2010-05-13 13:31 | IP: 81.190.54.*

    Czy warto brać kredyt w euro?? Jesli chodzi o kredyty hipoteczne, to z cala odpowiedzialnością TAK!!! w roku 2010-2011 sa mozliwe nieznaczne wachania ale primo w perspektywie długofalowej (min. 10 lat) a kredytu hipotecznego nie zaciąga sie przecież na 3-5 lat ;o) Jak najbardziej jest to więc opłacalne. Dalej w 2019 roku Polska przyjmuje walutę euro i logicznym jest że złotówka do tego czasu będzie, bo musi się umacniać! Najlepsi Polscy analitycy informują stosunek min. (PLN) 1 : 3 (EUR). Tak więc pozdrawiam serdecznie osoby decydujące sie na walutę PLN w hipotece. Ps. polecam Miltibank oraz Nordea Bank polska S.A

  15. krzysztof czerwionka | 2010-07-01 14:50 | IP: 193.34.0.*

    Witam Wszystkich,kto z Was jest mi w stanie określić na jakiej podstawie okreslona marża kredytu złotówkowego będzie na tem samym poziomie / czytaj -taka sama/ po zamianie zł na Euro, gdyż takie jest przekonanie które odczytuję z niektórych komentarzy.

  16. Doradca kredytowy Londyn | 2010-07-08 15:42 | IP: 83.244.169.*

    Kredyt hipoteczny w jenach japonskich to chyba tylko pomysl dla masochistów…